sobota, 26 stycznia 2013

''Ale mi na Tobie tak cholernie zależy!''

**Z perspektywy Emily**
O co mu chodzi? O jaką niespodziankę mu chodziło? Bardzo jestem ciekawa. Kiedy byliśmy w jego pokoju powiedział:
H: Mam coś dla Ciebie ...
Wtedy chłopak wyjął z kieszeni małe pudełeczko. Otworzył je. Ujrzałaś piękny srebrny łańcuszek, na którym zawieszone było brylantowe serce.
H: Podoba ci się ?
E: Tak alee... ja nie mogę tego przyjąć.
H: Dlaczego?
E: Nie jestem tak wyjątkową osobą żebyś kupował mi prezenty...
H: Właśnie, że jesteś! Tak ślicznej dziewczynie mógłbym kupić dom z basenem,  a nie przyjmiesz drobnego prezentu... Proszę Cię weź go.
E: Harry ... Dziękuję Ci.
Przytuliłam przystojniaka z kręconymi włosami. Byliśmy w siebie wtuleni przez kilkanaście sekund. Nie chciałam się od niego odczepić.
H: Mogę Ci go założyć?
E: Pewnie - uśmiechnęłam się
Hazza założył łańcuszek na moją szyję. Był przepiękny.
H: Mogę coś zrobić?
E: No....
I wtedy pochłonęliśmy się w namiętnym pocałunku. Nie poznałam jeszcze nikogo kto by tak dobrze całował. Zdecydowałam, że nigdy nie przestane go całować. Jednak oczywiście ktoś musiał to spieprzyć!
Li: Hazza! Emily! Pizza przyjechała!
Wtedy oderwałam się od chłopaka.
H: Świetnie całujesz. Musimy to jeszcze powtórzyć....
E: To ty świetnie całujesz. Hahaha.
H: Mogłabyś mi podać Twój numer telefonu?
E: Pewnie!
Harry oczywiście miał przy sobie kilka telefonów. Więc szybko zapisał numer i zeszliśmy do jadalni.

***
N: Ta jedna pizza jest cała dla mnie!
Z: Tak wiemy.... Ty żarłoku. Przy dziewczynach byś przynajmniej się tak nie napychał tym jedzeniem.
N: Nie mam się czego wstydzić. Po prostu kocham jeść. I nic na to nie poradzę.
Z: Debil. - zaśmiał się
N: Sam jesteś debilem!
N: Lepiej powiedz (T.I) kto był dzisiaj cię odwiedzić...
Spojrzałaś na Swojego chłopaka.
T: Kto był?
Z: Noo.... Perrie była u nas na obiedzie.
T: Z jakiej okazji? Przecież mówiłeś, że się z nią nie kontaktujesz...
Z: No bo się nie kontaktuję! Tylko dzisiaj przyszła bo chłopacy ją zaprosili.
T: No mam nadzieję!
Z: No nie bądź zazdrosna. Przecież tylko Ciebie kocham.
Zayn przytulił Cię i dał ci buziaka. Cały czas myślałaś o tym czy to był tylko zwykły obiad, czy coś między nimi jeszcze jest.
Kiedy zjedliście poszłaś z Zayn'em do jego pokoju. Położyliście się na łóżku. Rozmawialiście. On co chwilę uświadamiał Ci, że tylko Ciebie kocha i Ty jesteś dla niego najważniejsza. Byliście w siebie wtuleni. Co chwilę składałaś pocałunki na delikatnym policzku chłopaka.

**Z perspektywy Niall'a**
Jaki Emily ma śliczny naszyjnik... Ciekawe od kogo go dostała... Teraz pora na prezent ode mnie.
Podszedłem do Niej.
N: Emily chodź na chwilę ze mną.
E: Spoko.
Kiedy zaprowadziłem ją do kuchni i wskazałem tort w kształcie serca leżący na stole bardzo się zdziwiła. Widniał na nim napis: ''Kocham Cię''.
N: To dla Ciebie. I naprawdę Cię Kocham.                         
E: Niall.... Ale ja Ci mówiłam,że masz nie liczyć na nic więcej.
N: Nie potrafisz zrozumieć tego, że mi bardzo zależy? 
Nie odezwała się słowem...
N: Kocham Cię.
E: Pocałuj mnie.
Kiedy usłyszałem te słowa byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Powoli zbliżyłem się do Niej i zacząłem ją całować. Tak bardzo na to czekałem. Myślałem, że już nigdy ich nie dotknę. Niestety ta piękna chwila musiała się skończyć....
N: Z jakiej okazji chciałaś żebym Cię pocałował?
E: A co nie podobało się?
N: Podobało! I to bardzo.
Wtedy zobaczyłem Harrego. Wszystko widział ... Chyba mnie zabije!
H: No ładnie, ładnie.... Niall co to miało znaczyć?
N: Nie mogę jej pocałować?! Emily nie jest tylko twoja!
Zaczął do mnie podchodzić. Popchnął mnie. Odwzajemniłem to.
E: Przestańcie!!!
Ale ja nie miałem zamiaru. Zaczęliśmy się bić. Emily rozdzielała was. Ale żaden z nas nie chciał odpuścić.
E: Przestańcie!!! Chłopacy ratujcieee !!!! Szybko ! Oni się zaraz pozabijają!!!! - krzyczała na cały głos
Po chwili Liam, Louis i Zayn zaczęli wchodzić między nas.
Z: Uspokójcie się!!!
E: Ja stąd wychodzę!
Wtedy przestałem bić mojego rywala.
N: Już nie będziemy. Zostań!
H: Przepraszam Cię Emily ale mi na Tobie tak cholernie zależy!
N: Ale uwierz  mi Emily, że mi bardziej!
H: Nie !!!
N: Mi bardziej zależy ! I zamknij mordę!
H: A chcesz jeszcze raz dostać?
E: Przestańcie!!! Bo zaraz na serio wyjdę! I nie wrócę!
H: Ty zrobiłeś jej jakiś obleśny tort! A ja kupiłem jej najdroższy wisiorek jaki znalazłem w sklepie!
N: Pieniądze nie są najważniejsze!

***
T: O Boże Zayn.... Krew ci leci!
Z: Tak to jest jak się rozdziela najlepszych przyjaciół z bójki.
T: Poczekaj przyniosę lód. Chłopaki wam też przyniosę bo wyglądacie jak nie powiem co...
Kiedy przyniosłaś im lód.
T: Zayn siadaj.
Przyłożyłaś mu zimny okład na brew.
T: Boli cię skarbie? - dałaś mu buziaka
Z: Nie...
T: To dobrze.
Zakleiłaś plastrem ranę. Harry i Niall musieli dać sobie radę sami.
Emily była bardzo zdenerwowana całą tą sytuacją.
Ls: Może byście się pogodzili?
H: Chyba oszalałeś. On zabiera mi dziewczynę, na której mi bardzo zależy. Niech się od niej odczepi to wtedy będziemy rozmawiać!
N: To ty się odczep od Emily!
Ls: Zamknijcie te mordy!!!! Rozumiem, że wam zależy na niej ale to jej dajcie podjąć decyzję kogo woli! To wasze kłócenie się nic nie da!

**Z perspektywy Emily**
Co ja zrobiłam... Prze zemnie najlepsi przyjaciele się pokłócili... Pokłócili to mało powiedziane. Pobili się. O mnie. Co ja mam teraz zrobić? Którego wybrać? Obydwoje mają w sobie coś wspaniałego! Nie będę umiała wybrać... Niall jest taki słodki, widać, że mu bardzo zależy. Gdyby wtedy się nie pośpieszył to nie byłoby w ogóle takiej sytuacji. Harry jest bardzo męski, świetnie całuje i zrobił by dla mnie wszystko. Co mam robić?! Boję się o nich... Jak sobie coś zrobią? Gdyby nie reszta chłopaków, chyba by się pozabijali. To będzie najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Czy dobrą podejmę...? Tego nikt nie wie...

*** 
T: Kochanie, chodź na spacer....
Z: Ok... Z Tobą zawsze- dał Ci buziaka
Wyszliście z domu. Szliście w stronę parku. Złapaliście się za rękę i rozmawialiście o sytuacji, która zaszła dzisiaj w domu.
T: Moje biedactwo.... Musiałeś też dostać.... Na pewno Cię nie boli?
Z: Przestań się już martwić... Nie boli, jest okej.
T: A jak trzeba będzie to zszyć?
Z: Bez przesady... Lekko dostałem.
T: Oby...
Spacerowaliście 1,5 godziny.
W domu:
E: (T.I) chodźmy już....
T: No dobra... Jest już 22 to na Nas już pora...
Z: Kochaniee... Nie zostawiaj mnie. Kocham Cię
T: Też cię kocham ale musimy już iść...
Ubrałyście buty i pożegnałyście się z chłopakiem. Ty oczywiście nie umiałaś oderwać się od Zayn'a.
W drodze do domu:
T: I co ? Kogo wybierzesz?
E: Sama nie wiem ... Do każdego coś czuję. Nie mogę wybrać obu....
T: No nie możesz.... Moim zdaniem bardziej męski i dojrzały jest Harry, ale za to Niall jest słodki.- uśmiechnęłaś się
E: No wiem. Co mam robić? Może na razie poczekam z tą decyzją?
T: Tak będzie najlepiej... Najgorsze jest to, że cała atmosfera w domu się popsuła.
E: Nie chciałam żeby tak wyszło. Miało być tak pięknie z Niall'em ale on to zniszczył. - zaczęła szlochać
T: Nie płacz.... Bez znaczenia którego wybierzesz ja będę z Tobą - przytuliłaś Emily
E: Kocham Cię.
T: No ja Ciebie też.... To jutro jeszcze zadzwonię.
E: Ok. Pa.
T: Pa

Tobie zostało jeszcze kilka kroków do domu. Nagle poczułaś mocne szarpnięcie. Obróciłaś się i ujrzałaś .........





Nawet szybko udało mi się napisać ten rozdział... Znowu pozostawiam w niepewności. Chociaż domyślam się, że wiecie kto się za tym kryje. Piszcie w komentarzach czy wolicie żeby Emily była z Niall'em czy Harrym. Niestety  ferie już mi się kończą ... :( Co oznacza, że będę rzadziej dodawała posty... Proszę o więcej komentarzy bo zauważyłam, że jest ich co raz mniej co mnie bardzo niepokoi. Jak już przeczytałeś to komentuj!^^ Każdy może dodać komentarz! :D
Pozdrawiam, Aga :* 









czwartek, 24 stycznia 2013

Niezapomniana chwila ^^

Chłopak wyniósł Cię na rękach z jacuzii..... Puścił dopiero wtedy gdy znaleźliście się w salonie. Reszta domowników i Emily już tam byli. Dałaś Zayn'owi buziaka w usta.
Ls: Oooo... Widzę, że mamy nową parę.
 Zaśmialiście się. Wtedy chłopak złapał Cię w talii.
Z: Tak jesteśmy razem.
Wszyscy zaczęli klaskać. Nie wiesz dlaczego tak zrobili przecież to nie jest nic nadzwyczajnego... Po prostu jesteśmy ze sobą i tyle.
H: No i mówiłem, że z wzajemnością! A ty mówiłeś, że nie jesteś pewny...
Z: No bo nie byłem...
Ls: To kiedy wesele? - zaśmiał się
Z: Może być nawet jutro. Nie (T.I) ?
T: Pewnie!
 Zobaczyłaś, że Emily nie ma dobrego humoru. Nie potrafiła zapomnieć o tym co zrobił Niall....
Z: Kochanie co powiesz na spacer?
T: Wiesz co może jutro ... Teraz musimy iść już do domu...
Z: No dobra.... To ja Was zawiozę.
T: Przejdziemy się. Nie Emily?
E: No.
Ubrałyście buty. Teraz rzuciłaś się na szyję Zayn'a i zaczęliście się całować. Przerwała Wam Emily.
E: Chodźmy już...
T: Okej. To pa chłopacy...
1D: Paaa.
Twoja przyjaciółka nie odezwała się nawet słowem.
T: No zapomnij już o tym...
E: To nie jest takie proste!
T: No domyślam się. Ale spróbuj! Na pewno Niall bardzo żałuje.
E: To mógł tego nie robić.
T: Stało się, czasu nie można cofnąć... Każdy popełnia błędy.
E: No tak ale...
T: Zmieńmy temat...
E: No okej. Jak Zayn?
T: Świetnie.
Po czym opowiedziałaś co wydarzyło się w jacuzzi.
E: O Boże... Zazdroszczę Ci, że masz chłopaka który Cię tak bardzo kocha.
T: Oj tam .... Na pewno ty też sobie kogoś znajdziesz.
E: Jedyny, który przychodzi mi na myśl to Harry.
T: No przystojny to on jest...
E: Ty masz Zayn'a to się nie odzywaj!
T: No w sumie...
Na rozmowie minęła Wam cała droga. Kiedy weszłaś do domu od razu rzuciłaś się na lodówkę. Po czym poszłaś do swojego pokoju. Umyłaś się i przebrałaś się w piżamę.Zasłoniłaś rolety. Była godzina 23.30. Leżałaś i oglądałaś TV. Wtedy usłyszałaś pukanie. Nie wiedziałaś skąd dochodzi. Po chwili przyszedł sms: ,,No otwórz to okno". Otworzyłaś i tuż przed Sobą ujrzałaś Zayn'a stojącego na drabinie.
T: Co ty tutaj robisz? Porąbało Cię?
Z: Bardzo tęskniłem... Kocham Cię.
T: Ja też tęskniłam... Ale nie mogłeś po prostu zapukać do drzwi.
Z: Pomyślałem, że Twoja mama na pewno śpi. To może mnie wpuścisz?
T: Hahaha. Pewnie wchodź.!
Chłopak wcisnął się przez okno do pokoju. Przytuliłaś go.
T: Skąd wiedziałeś które to moje okno?
Z: Bo mówiłaś, że Twój ulubiony kolor to niebieski, a skoro tylko jedno okno miało niebieskie rolety....
T: Hahahah. Nie mogę... Skąd w ogóle ten pomysł żeby teraz przyjść?
Z: Tak bardzo Cię kocham, że nawet chwili nie umiem bez Ciebie wytrzymać.
Oparłaś swoje ręce na jego ramionach. Popatrzałaś w jego oczy i zaczęłaś go całować... Bardzo stęskniłaś się za tymi delikatnymi ustami. Mogłabyś całować je cały czas. Pocałunek stawał się co raz bardziej namiętny i czuły. Wtedy usłyszałaś pukanie do drzwi.
T: Mamo poczekaj przebieram się!
T: Szybko wchodź pod łóżko - wyszeptałaś do ukochanego
M: Już?
T: No wchodź.
M: Słyszałam jakieś głosy... Nie ma u Ciebie nikogo?
T: Co ty! Ciekawe jakby ten ktoś mógł wejść...
M: No nie wiem.
Mama otworzyła twoją szafę i zajrzała do środka. Odkryła kołdrę.... Serce waliło Ci jak oszalałe. Jak go znajdzie? To co wtedy jej powiem? Na szczęście skończyła już poszukiwania i zmierzała ku drzwiom.
M: Idź już spać. Dobranoc.
T: Dobranoc mamo.
Zamknęła drzwi a ty je zakluczyłaś.
T: Wychodź już!
Z: Już myślałem, że mnie znajdzie. Jak podeszła do łóżka to byłem pewny, że zajrzy pod nie.
T: Mieliśmy szczęście. A teraz... Dokańczamy?
Nie odpowiadając chłopak już wpił się w Twoje usta. Wręcz rzucił na łóżko i zaczął zdejmować z Ciebie ubrania. Byłaś bardzo podekscytowana. Miałaś nadzieję, że tym razem nikt Wam nie przeszkodzi. Zayn składał pocałunki na całym Twoim ciele. Delikatnie masował Twoje piersi. Podobało Ci się to. Swoimi pocałunkami schodził co raz niżej. Językiem dotykał Twojej kobiecości. Wyginałaś się z rozkoszy. Rozpięłaś rozporek chłopaka i zdjęłaś z niego bokserki. Teraz ty zaczęłaś go zadowalać. Jęczał z zadowolenia. Kiedy był już gotowy gwałtownie w Ciebie wszedł. Jego ruchy były co raz szybsze. Nadszedł szczytowy moment. Poczułaś rozpływające się ciepło w swoim ciele. Było to niesamowite przeżycie. Był to twój pierwszy raz ale wiedziałaś, że na pewno z odpowiednią osobą.
Z: Dziękuję. Byłaś niesamowita.
T: Ty też.
Teraz leżeliście już na łóżku. Położyłaś się w objęciach przystojniaka. Szybko zasnęłaś.
Obudziłaś się i kiedy wyciągnęłaś rękę aby dotknąć Zayn'a spostrzegłaś, że już go nie ma. Tęskniłaś. Myślałaś, że po przebudzeniu będzie przy Tobie. Poszłaś naszykować sobie śniadanie. Ku Twojemu zdziwieniu na stole leżały przygotowane naleśniki. Wzięłaś nutellę i nasmarowałaś je. Ciągle myślałaś o nocy spędzonej z Zayn'em. Pomyślałaś, że jesteś wielką szczęściarą bo spotkałaś idealnego chłopaka, który odwzajemnia Twoje uczucie. Gdy byłaś już w swoim pokoju przyszedł sms: " Hej kochanie. Wpadnij dzisiaj do nas o 16. Weź ze sobą Emily, bo Hazzie bardzo zależy. Kocham Cię.". Na Twojej buzi pojawił się uśmiech. Odpisałaś mu na sms'a, zadzwoniłaś do przyjaciółki i poszłaś się ubrać. Weszłaś na laptopa i byłaś do 14. Potem zaczęłaś się szykować do wyjścia. Uczesałaś koka, zrobiłaś lekki makijaż i ubrałaś to:




Kazałaś Emily przyjść o 15.15. Nie spóźniła się więc zdążyłaś opowiedzieć jej o wspaniałym przeżyciu z Zayn'em. Napisałaś mamie karteczkę żeby się nie martwiła i wyszłyście. Nie mogłaś doczekać się spotkania ze swoim chłopakiem.
Tym razem drzwi otworzył Niall trzymający paczkę orzeszków. Unikał kontaktu wzrokowego z Emily. Kiedy zobaczyłaś Zayn'a od razu przytuliłaś go i pocałowałaś.
N: Emily możemy chwilę porozmawiać?
E: Nie mamy o czym....
N: Proszę daj mi chwilę....

** Z perspektywy Niall'a**
 Nie wiem jak mogłem tak postąpić. Po prostu bardzo mnie pociągała i nie mogłem się powstrzymać. Gdybym mógł cofnąć czas... Bardzo mi na niej zależy. Ale spieprzyłem wszystko. Już nigdy nie będę mógł jej pocałować.

T: No dobra...
N: To chodź pójdziemy do ogródka....
T: Ok.
Kiedy siedzieliśmy już na krzesłach w ogrodzie...
N: Słuchaj .... Bardzo mi na Tobie zależy. Jesteś taka piękna. Nie wiem jak mogłem tak postąpić. Poniosło mnie. Bardzo Cię przepraszam. Na prawdę nie jestem taki. Nie mogłem się powstrzymać... Wybacz mi.
T: Niall... Bardzo mi się podobałeś. Miałam nadzieję, że coś więcej między nami będzie. Ale niestety czasu nie da się cofnąć i już nic z tego nie będzie. Nie będę na ciebie zła bo to psuje całą atmosferę w domu. Ale nie licz na nic więcej.
N: Emily, mi naprawdę zależy. Proszę daj mi jeszcze jedną szansę.
T: Nie mamy już o czym rozmawiać....
Wiedziałem, że tak będzie. Jak ja mogłem tak postąpić. Kurwa! Ja zawsze muszę wszystko zepsuć. Podobałem się jej... Mogliśmy być razem. Ale pospieszyłem się i wszystko zepsułem! Wszystko! Nagle poczułem jej ciepło. Przytuliła mnie, tak bardzo tego potrzebowałem. Ale po chwili znikła mi z oczu. Nie mogłem opanować łez... Same spływały mi po policzku.
Ls: Niall ... Wszystko będzie okej...Nie płacz...
N: Jak mam nie płakać! Wiesz jak mi na niej zależy! A nic nie mogę zrobić! Rozumiesz!? Nic!
Ls: Uspokój się... Wszystko da się naprawić. Zobaczysz. A teraz przestań już płakać tylko choć do nas.
N: Zaraz do was przyjdę. Zostaw mnie samego.
Teraz myślałem tylko o niej. O jej ustach, które całowały moje. O jej oczach, które są piękne i głębokie. O każdej części jej ciała. Kiedy docierało do mnie, że nie będę mógł być już nigdy blisko niej moje oczy napełniały się łzami. Ale muszę przestać płakać i spróbować zapomnieć chociaż nie będzie to takie proste...

***
Wszyscy zaczęliśmy grać w karty. Przy tym bardzo dużo żartowaliśmy. Harry i Niall nie mogli oderwać wzroku od Emily, która była tym lekko skrępowana. Czuła na sobie wzrok chłopaków. Wtedy Harry podszedł do niej i wyszeptał jej coś na ucho. Poszli razem na górę.

**Z perspektywy Emily**
O co mu chodzi? O jaką niespodziankę mu chodziło? Bardzo jestem ciekawa. Kiedy byliśmy w jego pokoju powiedział:
H: ......






Jest następny rozdział... Przepraszam, że tak długo nie dodawałam ale po prostu nie miałam czasu. Mam nadzieję, że przetrzymam Was trochę w niepewności i jesteście ciekawe co będzie dalej. ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA! 
Pozdrawiam, Aga :*